Zniewieściałe fundusze…

Styczeń 08
05:45 2010
Oceń ten artykuł

Rynek funduszy inwestycyjnych jest rynkiem bogatym w oferty, dlatego tak trudny jest wybór tego najwłaściwszego dla siebie, który zagwarantowałby dobry zysk, ale i żeby ryzyko było stosunkowo niewielkie. Czy w ogóle taki fundusz na naszym rynku istnieje? Chyba niekoniecznie, bowiem jeżeli zechcemy postawić na duży zysk obstawiamy fundusze agresywne, czyli fundusze akcji. Jeżeli chcemy zmniejszyć nasze ryzyko utraty gotówki- stawiamy na fundusze bardziej bezpieczne. Na przykład  na fundusze zrównoważone /mogą to być fundusze hybrydowe/. Zdecydowana większość inwestorów woli jednak grać wa bank /pisow.polska/ i stawia na akcje, mniejszość inwestuje w fundusze bardziej spokojne, wyważone w swoich decyzjach inwestycyjnych, czyli zrównoważone lub na przykład fundusze hybrydowe.
Cóż to takiego ta hybryda? Nazwa raczej jak ze starogreckiego mitu. Ale tak nie jest. Wytłumaczenie tej nazwy wydaje się banalnie proste. Na przykład w biologii hybryda znaczy, mieszaniec, krzyżówka, w technice oznacza połączenie kilku urządzeń, produkowanych kiedyś osobno, obecnie działających wspólnie, ale już w heraldyce oznacza fantastyczne zwierzę będące połączeniem cech zwierząt realnie istniejących.  No więc może coś w tej hybrydzie jest z dawnych mitów? Z pewnością nie mają z tym nic wspólnego fundusze hybrydowe, które dalekie są od mitycznych stworów. Pozornie wszystkie wymienione hybrydy nie mają ze sobą nic wspólnego, ale tylko pozornie, bowiem wspólną ich cechą są właśnie połączenia. Jeżeli chodzi o fundusze hybrydowe łączą one różne inwestowanie aktywów, bowiem fundusz hybrydowy inwestuje w papiery o stałym dochodzie, /obligacje instrumenty rynku pieniężnego/, akcje tytuły uczestnictwa, depozyty bankowe, waluty,a także instrumenty pochodne. To najprostsze zdefiniowanie funduszy hybrydowych. Niektórzy inwestorzy nazywają je funduszami zniewieściałymi,  śmieją się, że takie fundusze są dobre dla “bab”, a nie dla prawdziwych mężczyzn. Akcja to jest to, to jest gra, adrenalina, no i tylko fundusz akcji da przyzwoity zysk. A nie jakieś tam fundusze zrównoważone, hybrydowe, stabilnego wzrosty czy obligacje skarbowe. Problem tylko w tym, o czym zdają się zapominać inwestorzy-mężczyźni, że na akcjach można się nieźle przejechać i stracić wszystko – albo prawie wszystko. Ale oczywiście można też nieźle zarobić i to najbardziej kręci inwestorów.
– Żeby inwestować trzeba mieć na ten temat wiedzę, jeżeli jej nie mamy to nie stawiajmy od razu na fundusze agresywne. Nie słuchajmy też wszelkiej maści podpowiadaczy, a także sprzedających akcje, a już szczególnie tych, którzy nas gorąco namawiają na kupno twierdząc, iż jest to pewniak. Od takich sprzedających trzymajmy się z daleka, bowiem nie ma w tym biznesie pewniaków. Ryzykanci wolą – jak sama nazwa wskazuje – ryzyko, więc z pewnością nie zainwestują w hybrydy. Wracając do sedna sprawy to fundusze hybrydowe możemy podzielić na trzy rodzaje: fundusze stabilnego wzrostu, gdzie udział akcji w aktywach nie przekracza 40 procent, fundusze zrównoważone, w których udział akcji wynosi od 40 procent do 60 procent oraz tak zwanych alokacji aktywów, gdzie w tym przypadku udział akcji oraz papierów wartościowych może kształtować się nie węższych niż 20-80 procent. Wybór jednak należy do nas – twierdzi jeden z inwestorów