Wydawaj z głową

Niestety, ale zbyt wiele osób, zbyt wiele rodzin, nie przykłada większej wagi do planowania swoich wydatków. Rodzinne budżety, rodzinne biznes plany, przychody i wydatki są niekontrolowane, nieplanowane i dlatego często brakuje nam pieniędzy. Nie potrafimy też nimi gospodarować i najczęściej żyjemy w myśl zasady, że jakoś tam będzie. Z pewnością będzie, ale z problemami finansowymi. Z finansami domowymi jest podobnie jak z finansami przedsiębiorstw, one nie żyją w jakimś oderwaniu od rzeczywistości. Na takich samych zasadach działają finanse publiczne. Są one zaplanowane, a ich wydatkowanie kontrolowane. Co by się stało gdyby finanse publiczne nie podlegały kontroli, kiedy by ich wydatkowanie puszczono na żywioł? Z pewnością nic dobrego. Tak samo jest z budżetami rodzinnymi. Jeżeli nie zaplanujemy naszych przychodów i wydatków pod koniec miesiąca może okazać się, że zabrakło nam pieniędzy. A skoro nam zabrakło kasy, sięgamy po karty kredytowe i kredyty, które później musimy spłacić. Ale wówczas mamy już mniej pieniędzy na miesięczne wydatki, bowiem przybyło nam rat. Co więc robimy? Bierzemy kolejne kredyty, najczęściej pożyczając je za pomocą kart kredytowych. W końcu tak zapętlamy się, że przestajemy być wypłacalni. Banki wiedzą już o takich klinetach, bowiem rosną ich niespłacane należności kredytowe. Dlatego delikwent, który nie spłaca kredytów musi liczyć się z tym, że kredytu już nie dostanie oraz, że może zapukać do niego windykator. I tak też najczęściej się dzieje. Dlatego obojętnie czy w grę wchodzą finanse publiczne czy domowe starajmy się planować nasze budżety.
– Zawsze z  żoną planujemy nasze miesięczne przychody i wydatki. Jak się to mówi żyjemy z ołówkiem w ręku. Mamy czwórkę małych dzieci, więc trzeba się nieźle nagimnastykować, aby związać koniec z końcem Czasami nie wystarcza nam pieniędzy, a wtedy musimy z czegoś zrezygnować, ale takie jest życie. Jednych stać na wszystko, na wyjazdy zagraniczne, wyjazdy nad morze czy w góry, innych na takie luksusy nie stać. My jednak nie narzekamy, ponieważ mamy czwórkę wspaniałych dzieci, które zamiast jeździć na wakacje nad morze czy nad jeziora, jeżdżą do babci na wieś i pomagają przy żniwach. Później mają na kieszonkowe od babci i dziadka, na które uczciwie zarobili. Na razie oboje z żoną mamy pracę, więc nie narzekamy. Pracujemy w administracji państwowej, nie dotknęły nas redukcje, nasze firmy nie splajtowały w czasie największego kryzysu tak jak wiele prywatnych firm, dlatego nasza sytuacja nie jest taka zła jak wielu innych rodzin. Ale gdybyśmy wszystkiego nie planowali, nie kontrolowali naszych wydatków z pewnością różnież i my mielibyśmy kłopoty.