Przynoszą straty

Prawda jest taka, że najczęściej mówi się i pisze o lokatach bankowych w PLN. Zresztą z uzasadnionego powodu, bowiem lokaty walutowe są minimalnie oprocentowane i klienci tego rynku nie interesują się raczej nimi specjalnie. Temat to jednak ciekawy, ale zajmiemy się nim nieco później. Póki co kilka zdań o lokatach złotówkowych. Analitycy twierdzą, że wcześniej czy później banki muszą zareagować, jeżeli nie na podwyżki stóp procentowych to z pewnością na rosnącą inflację, która w maju sięgnęła już 5 procent. Częściowo mają rację bowiem na przykład na podwyżkę stóp procentowych zareagowały takie banki jak: meritum bank, ing bank śląski czy mbank. Tak więc w tych bankach korzystna lokata dla klienta jest już możliwa. Wszystko wskazuje na to, że ich śladem pójdą inne banki. Najczęściej klienci tego rynku nadal wybierają lokaty jednodniowe, ale wybierając tego rodzaju lokaty bankowe ważne jest porównanie ofert, bowiem tylko w ten sposób można znaleźć w miarę korzystną ofertę. A lokaty walutowe? Fatalnie, ani lokaty w dolarach, ani w euro czy funtach nie przynoszą zysków. Mało tego przynoszą tylko straty. Jedynie lokaty we frankach szwajcarskich są na plusie, ale nie dlatego, że ich oprocentowanie jest korzystne, że tylko we frankach jest korzystna lokata, ale dlatego ponieważ od jakiegoś czasu stale rośnie kurs tej waluty. DzGP sprawdził czy rzeczywiście tak jest i okazało się, że większość lokat walutowych jest niekorzystna dla klientów tego rynku. Gazeta wyliczyła jaka jest korzystna lokata na tym rynku i czy w ogóle jest. Zysk przyniosły tylko lokaty we frankach, których oprocentowanie nie przekroczyło 0,45%!…  Średnio lokaty we frankach dały ich właścicielom zarobić około 10 procent. “Zysk ten niemal w całości wynika ze wzrostu ceny franka, który w ostatnim roku zdrożał – według średniego kursu NBP – z 3,06 zł do 3,36 zł. Depozyty w euro, funtach i dolarach okazały się nietrafioną inwestycją. Ich oprocentowanie było co prawda dwa razy wyższe niż lokat frankowych (średnio ok. 1 proc.), ale waluty te traciły na wartości, więc i właściciele lokat ponieśli straty. Najwięcej posiadacze depozytów dolarowych – prawie 15 proc. – Do tego trzeba jeszcze dodać spadek wartości lokaty z powodu inflacji, więc w ciągu roku oszczędności dolarowe stopniały średnio o prawie 20 proc. – stwierdził jeden z analityków. Jedno natomiast można stwierdzić, iż lokaty walutowe są o wiele gorzej oprocentowane od lokat złotówkowych. Na przykład korzystna lokata w euro i dolarach figuruje w ofercie polbanku, a jej oprocentowanie wynosi w granicach 2,75% w dolarach i 3,25% w euro, ale dla kwoty powyżej 2,5 tys. euro. No i są to lokaty roczne, na które klienci tego rynku patrzą dość niechętnie. Natomiast największy zysk we frankach przynosi lokata we frankach Alior Banku oprocentowana na 1%, a w funtach dnb nord 2%. Tak czy inaczej nadal promowane są przez banki lokaty na długie terminy: lokaty sześciomiesięczne i lokaty roczne, choć banki będą jeszcze chciały wykorzystać ostatni moment na oferowanie lokat z dzienną kapitalizacją odsetek, która pozwala uniknąć płacenia tzw. podatku Belki. Będzie to możliwe do 1 stycznia 2012 r., kiedy mają się zmienić przepisy podatkowe.