Nie zawsze najtańsza jest najlepsza

Maj 13
05:04 2010
Oceń ten artykuł

Na rynku kart kredytowych jak zwykle ruch, chociaż już nie taki jak jeszcze kilka miesięcy temu. Okazało się bowiem, że coraz więcej właścicieli kart kredytowych zalega z rozliczeniami. Nie tak odległy jest czas kiedy ich zadłużenie sięgało już 15 miliardów złotych. Nic więc dziwnego, że banki natychmiast zareagowały i z rynku kart kredytowych zostało wycofanych aż 200 tysięcy kart, których właściciele okazali się niewypłacalni, bądź realizowali swoje należności, ale ze znacznymi opóźnieniami. Zresztą sami klienci banków opamiętali się w swych zapędach kredytowych i w wielu przypadkach sami zrezygnowali z części kart. Z ostatnich informacji wynika, że sytuacja zaczyna się stabilizować, a zaległości zmniejszać.
– Gdy brakuje gotówki najłatwiej sięgnąć po plastikowe pieniądze licząc, że później jakoś tam będzie, jakoś się ten kredyt spłaci.Tymczasem nie ma jakoś tam będzie, bowiem, z każdego kredytu trzeba się rozliczyć, a karty kredytowe należą do jednych z najwyżej oprocentowanych kredytów bankowych. Niestety najczęściej wielu z nas nie zastanawia się nad późniejszymi konsekwencjami. Dlatego zanim sięgnie się po karty kredytowe powinno się poznać zasady funkcjonowania kart kredytowych, a przede wszystkim należy przestrzegać terminów rozliczenia się z bankiem. Trudno wszystkiego dopilnować jeżeli bezmyślnie sięga się po kilka, a nawet po kilkanaście kart jednocześnie i bezmyślnie się z nich korzysta. Wtedy na “bank” problem gotowy – twierdzi znawca rynku kart kredytowych.
I ma rację, bowiem najczęściej tak się dzieje. W portfelach mamy po kilka kart, kupujemy wszystko co nam wpadnie w rękę, nie zastanawiając się czy jest to nam potrzebne czy nie, a później okazuje się, że kredytów jaki zaciągnęliśmy w kilku nawet bankach, po prostu nie jesteśmy w stanie w określonym terminie spłacić. Prawdą jest, że kryzys sprawił, iż wielu Polakom zaczęło się znacznie gorzej żyć. Tym bardziej powinniśmy myśleć sięgając po karty i robiąc zakupy. Myśleć też trzeba decydując się w ogóle na kartę kredytową. A jeżeli już to niech to będzie jedna i najtańsza karta kredytowa. Nie sięgajmy po coraz nowe i z pozoru lepsze oferty. Jedna karta w zupełności nam wystarczy – chyba, że nie musimy martwić się o pieniądze. Ale jeżeli nasza sytuacja finansowa nie jest najlepsza, powinniśmy wybierać karty najtańsze w obsłudze. Najczęściej najtańsza karta kredytowa znajduje się w ofercie banków internetowych. Najczęściej też banki te nie pobierają opłat ani za wydanie karty ani za jej prowadzenie. A jeżeli nawet, to z pewnością opłaty te są zdecydowanie niższe niż w bankach tradycyjnych. Dlatego osoby, którym zależy na kosztach powinny poważnie rozpatrzeć ofertę kart rozprowadzanych w systemie online.
– Najlepiej sprawdzić ofertę co najmniej w kilku bankach, ponieważ banki tradycyjne również działają w systemie online. Może więc okazać się, że najtańsza karta kredytowa to karta wydana i funkcjonująca właśnie w systemie elektronicznym, ale niekoniecznie w banku internetowym – stwierdził jeden z klientów.