Kredyt bez BIK

Szaleństwo kredytowe, jakie ogarnęło polski rynek finansowo-mieszkaniowy 2-3 lata temu, musiało w końcu zaowocować takim tąpnięciem jakie niedawno na rynku kredytowym nastąpiło. Skąd taka sytuacja się wzięła? Otóż stąd, że banki wyszły do swoich klientów ze zbyt liberalnym pomysłem kredytowym. Uproszczone procedury kredytów hipotecznych, zabezpieczenia, kredyty bez poręczycieli, bez zaświadczeń o dochodach, z urzędów skarbowych, ZUS oraz kredyty bez bik. Jak długo można było tyo wszystko ciągnąć w dobie kryzysu? Niedługo. Kredyty bez bik. Cóż to takiego jest ten kredyt bez bik oraz co ten skrót w ogóle oznacza? BIK to skrót od biura informacji kredytowej, w bik gromadzone są informacje, dane o niesolidnych klientach banków, skok-ów oraz innych instytucji finansowo-kredytowych, których wiąże umowa z biurem informacji kredytowych. Do informacji tych ma również dostęp prokuratura, policja oraz sądy. Do swoich danych mogą też sięgnąć zainteresowane osoby, które chcą prześledzić swoją historię kredytową. Kredyty bez bik, jakie miały w swojej ofercie banki, to nic innego udzielenie kredytu bez sięgania o historię kredytową klienta. Tak przynajmniej banki przedstawiały swoją ofertę, ale jednocześnie zastrzegały sobie prawo do decyzji negatywnej. Dlaczego? Ponieważ kredyt bez bik to blef, niemal każdy bank przed podjęciem decyzji kredytowej sięga po dane klienta z bik. W wielu przypadkach niewiele to dało, ponieważ klienci byli od banków sprytniejsi, a banki dalej tematu nie drążyły. Sprytniejsi, ponieważ brali po kilka, a rekordziści nawet po kilkanaście kredytów. Dlatego tak dużo, ponieważ swoje zadłużenia spłacali kolejnymi kredytami, kredytami później kolejnymi i kolejnymi. No i dlatego, że spłacali nie byli notowani. W końcu musiało się to zapętlić i zapętliło. Kredyty bez zaświadczeń, bik, to już przeszłość, jeżeli oczywiście takie w ogóle były.
– Raczej mało prawdopodobne – twierdzi jeden z klientów – wiem z własnego doświadczenia, że takie kredyty istniały jedynie w reklamach i ofertach bankowych. Banki zawsze sprawdzały, sprawdzają i będą sprawdzać swoich klientów. Chociaż był okres, kiedy robiły to niezbyt dokładnie, a jedyną wyrocznią dla banków było biuro informacji kredytowej. Tymczasem banki twierdzą, że nie sprawdzają swoich klientów w bik, jeżeli takie oferty przedstawiają.
Klienci banków często pytają, jak sprawdzić czy jesteśmy w bik zarejestrowani. W bik z pewnością jesteśmy odnotowani, jeżeli kiedykolwiek braliśmy jakiś kredyt. I nie ma w tym nic złego, ponieważ jeżeli mamy dobrą historię kredytową możemy liczyć, że kredyt otrzymamy. Jeżeli nie to będzie raczej trudno o kredyt, chociaż jeżeli przedstawimy wymagane zabezpieczenia możemy na kredyt liczyć. Możemy też wystąpić o dostęp do swojej historii kredytowej i dokładnie wszystko sprawdzić.