Dużo pomysłów, mało zmian

Nowelizacje, zmiany, ciągłe majstrowanie przy przepisach staje się powoli naszą polską specjalnością. A ile mamy martwych ustaw, wszelkiego rodzaju rozporządzeń i przepisów prawnych? Tego nie da się już zliczyć. Wystarczy tylko przypomnieć ostatnie próby zmian w systemie emerytalnym. Pomysłów na “uzdrowienie” tego systemu, zmian w jego funkcjonowaniu, było jest i z pewnością jeszcze będzie bardzo wiele. Problem tylko w tym, że często są to projekty absurdalne, oderwane od rzeczywistości i nie mające nic wspólnego z rzeczywistymi potrzebami przyszłych emerytów.
Minister pracy Jolanta Fedak od dawna walczy o wprowadzenie zmian w systemie emerytalnym z uwzględnieniem zmniejszenia ofe składki emerytalnej o 4% oraz, aby otwarte fundusze emerytalne ofe nie były obowiązkowe. Pani minister rozważa sytuację, kiedy otwarte fundusze emerytalne po prostu się nie spodobają naszym rodakom, będą mogli się z nich wycofać. Skąd taki pomysł? Ponieważ resort uważa, że dobrowolność tej sprawie niejako zmusiłaby otwarty fundusz emerytalny ofe do lepszego zarządzania powierzonymi im środkami, do większej dbałości o interesy członków funduszy. Z badań jakie ostatnio przeprowadził OPZZ wynika, że zdanie pani minister podziela prawie 97 procent badanych polskich pracowników. Ankietowani decydowali się raczej na niższe emerytury ale dłużej pobierane, niż na wyższe ale krócej.
Czy istnieje w ogóle najlepszy otwarty fundusz emerytalny? Ponieważ zbyt często filar ten traci na nietrafionych inwestycjach, na bessie oraz przeróżnych wahaniach na rynkach funduszy inwestycyjnych. IKE natomiast jakoś dotychczas nie potrafiły zainteresować większej liczby pracujących Polaków. Poza tym każdy nowo utworzony rząd postanawia coś pomajstrować przy tym systemie, ale zazwyczaj niewiele lub nic z tego nie wynika. Propozycji zmian zawsze było wiele i nadal jest wiele, tylko najczęściej są to propozycje niepewne nie do końca przemyślane, nie dające gwarancji na poprawę systemu. Jeden z ostatnich pomysłów resortu pracy przewiduje zmuszenie pracujących emerytów, którzy dotychczas nie mieli obowiązku informowania pracodawców, że pobierają również świadczenia emerytalne, do rozwiązania umów o pracę. Później mogą taki stosunek znowu zawiązać bez jakichkolwiek konsekwencji. Skoro tak to po co wprowadzać przepisy, które ponoć nic nie zmienią?