Za oddłużeniowy też trzeba zapłacić

Luty 15
11:55 2012
Oceń ten artykuł

Coraz bardziej nieciekawie robi się na rynkach finansowych zjednoczonej europy. Płonie Grecja, zamieszki w Hiszpanii, Portugalii i Włoszech, w zasadzie w większości państw unijnych sytuacja gospodarcza coraz bardziej się komplikuje. Naszego kraju również nie omijają kłopoty, rosną ceny, coraz więcej osób traci pracę, ponieważ bankrutują firmy, a kredyty trzeba spłacać. Tym, którzy nie ogarniają już sytuacji i mają coraz więcej kłopotów ze spłatą kredytów banki proponują kredyty konsolidacyjne, które – zdaniem banków – mają być antidotum na kłopoty finansowe kredytobiorców. Kredyt konsolidacyjny to taki kredyt oddłużeniowy konsolidujący kilka kredytów w jeden. Banki oczywiście namawiają klientów na taki kredyt oddłużeniowy, ponieważ mają z tego określony zysk.
– Jakie antidotum, konsolidacja czy kredyt oddłużeniowy też kosztuje i to niemało. Za kredyty konsolidacyjne trzeba słono zapłacić, tak jak za każdy kredyt i nie trzeba nas mamić naciąganymi informacjami i promocjami. A tak reklamowane darmowe konta. Nie było, nie ma i z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że nigdy nie będzie żadnych kont darmowych. Jeżeli nawet banki nie pobierają w tej chwili opłat za otwarcie i prowadzenie konta, to każą sobie nieźle płacić za przelewy, zlecenia stałe i usługi dodatkowe, które też coraz częściej są klientom proponowane. A kredyt oddłużeniowy? Proszę porozmawiać z kredytobiorcami, którzy wzięli takie kredyty – stwierdził jeden z kredytobiorców.
Banki twierdzą, że dopłacają do interesu z kontami bankowymi, bowiem na przykład za operacje bankowe na koncie z wykorzystaniem internetu banki płacą klientom złotówkę. Oczywiście nie wszystkie banki, ale takie są. Tylko tak naprawdę usługi i produkty bankowe ciągle drożeją, a to, że bank jedną ręką dopłaca do naszych kont i na dodatek skrupulatnie to wylicza, to drugą ręką zabiera dwa razy tyle. Ot i cała filozofia bankowego raju. Podobnie jest z konsolidacjami. Poza tym kredyty bankowe nie tylko, że są drogimi produktami, to banki jeszcze manipulują przy nich. A konkretnie przy ustawie antylichwiarskiej, którą banki nauczyły się w mistrzowski sposób omijać – między innymi poprzez podniesienie opłat bankowych, prowizji, marży oraz nakazu ubezpieczania kredytu obojętnie w jakiej formie to się odbywa. Tym samym rzeczywisty koszt kredytu rośnie do 50 i nawet więcej procent – kredyty konsolidacyjne nie są w tym wyjątkiem. Dlatego podejmując decyzje w tej sprawie powinniśmy wszystko dokładnie przeliczyć. Należy też domagać się w banku konkretnej informacji na temat tego czy innego produktu, a przede wszystkim jego rzeczywistego kosztu.