Z kredytem na ty

Kredyty bez bik, kredyty bez poręczycieli czy bez zaświadczeń, czy takie w ogóle były? Owszem, nawet na porządku dziennym, ale miało to miejsce przed kryzysem, który do nas dotarł w drugiej połowie 2007 roku. Wtedy rzeczywiście o kredyt było stosunkowo łatwo, ponieważ banki nie robiły aż takich problemów jak obecnie.Teraz próżno już szukać takich form kredytowania. Banki zorientowały się, że szczególnie kredyty bez sprawdzenia kredytobiorcy w biurze informacji kredytowej to nie był dobry pomysł na biznes, bowiem często okazywało się, żę tacy klienci byli po prostu niewypłacalni. Poza tym w owym czasie już zaczęły się problemy z tak zwanymi złymi kredytami, to znaczy spłacanymi ze znacznym opóźnieniem lub w ogóle nie spłacanymi. Najczęściej były to właśnie kredyty bez bik, zaświadczeń czy też poręczycieli. Krótko mówiąc kredyty z dużą dozą ryzyka bankowego.
– O takich kredytach klienci powinni już zapomnieć. Okres, kiedy mogli bez problemów otrzymać taki kredyt gotówkowy niestety już raczej minął. Trzy, cztery lata temu nie było chyba banku, który dokładnie prześwietlał swoich klientów. Kredyt dostawał kto chciał, a karty kredytowe były dosłownie wciskane do rąk klientom. Nawet tym, którzy nie chcą lub nie wiedzieli jak z nich korzystać. Zresztą najczęściej nie wiedzą do dnia dzisiejszego, są zadłużeni i co najgorsze nie chcą lub nie mają środków, aby wyjść z tego zadłużenia. Nie tak dawno banki wyliczyły, że dług z tego tytułu przekroczył już 15 miliardów złotych. Przede wszystkim jednak jest to wina banków, które cierpią teraz za swoje rozdawnictwo kart kredytowych oraz nie informowanie klientów na jakich zasadach karty kredytowe funkcjonują. Ale trzeba też pamiętać, że przyszedł kryzys i wiele firm zbankrutowało,  ludzie znaleźli się na bruku, stracili środki nie tylko na spłatę swoich zadłużeń bankowych,  ale nie mają nawet na codzienne życie – twierdzi doradca finansowy.
Z informacji, jakie nie tak dawno zostały opublikowane wynikało,  że z 4 do 5% wzrosły tak zwane złe zadłużenia. Oznacza to, że co 20 złotówka pożyczona przez gospodarstwa domowe nie wraca do banku w terminie, a wiele z nich nie wracają w ogóle. Czy wobec tego można dziwić się bankom, że tak znacznie zaostrzyły warunki kredytowe? Nie, ale wydaje się, że banki za bardzo poszły w drugą stronę. Nie można popadać ze skrajności w skrajność. Mimo to kredyty są udzielane, ale każdy klient może być pewien, że zostanie dokładnie prześwietlony. Są jednak i pozytywy. Są nimi kredyty w sieci. Jest to tak zwany kredyt bez wychodzenia z domu, czyli załatwienie wszystkich formalności kredytowych drogą elektroniczną. Nie możemy już liczyć na kredyt bez bik, kredyt bez zaświadczeń czy poręczycieli, można jednak załatwić kredyt bez wychodzenia z domu. Wystarczy tylko wypełnić przez internet wniosek, przesłać do banku, a bank sam już poprowadzi nasze interesy. Można również kredyt bez wychodzenia z domu załatwić w firmie pożyczkowej, a wówczas pracownik takiej firmy pojawi się w naszym domu z gotówką. Jest tylko jeden problem – kredyty takie są cholernie drogie.