Wolą sami inwestować

Luty 29
07:30 2012
Oceń ten artykuł

Inwestowanie w tym okresie, kiedy na rynkach finansowych chaos jest zdecydowanie bardziej ryzykowne niż jeszcze rok temu. Ale problemy są stale te same. Od lat bowiem inwestorzy mają ten sam dylemat, czyli w jaki fundusz najlepiej zainwestować, czy jak grać na giełdzie aby nie tylko nie stracić, ale jak najwięcej zyskać. Z pewnością pomogą im w tym rozstrzygnięciu biura maklerskie, ale wielu inwestorów woli indywidualnie rozstrzygać swoje inwestycyjne problemy. Nie chcą ani pomocy TFI, nie chcą też angażować w ten problem biura maklerskie. Tymczasem biura maklerskie organizuje specjalne szkolenia dla inwestorów. Przynajmniej tak było do niedawna, problem w tym czy takie szkolenia jeszcze funkcjonują i jaki jest efekt tych szkoleń.
– To prawda. Na przykład wielu inwestorów ma dość luźny stosunek do funduszy hybrydowych, często nazywając je babskimi funduszami. Oczywiście każdemu wolno mieć na każdy temat swoje zdanie. Tymczasem w dobie zawirowań na rynkach finansowych zjednoczonej europy oraz niepewnego inwestowania warto zastanowić się nad „hybrydami” – stwierdził jeden z inwestorów.
Fundusze hybrydowe jak wszystkie fundusze mają swoje plusy i minusy. Plusem jest na przykład ich stabilność, ponieważ w mniejszym stopniu poddają się wpływom giełdowym, spokojniej reagują też na zmienność sytuacji. Dlatego w roku ubiegłym stały wyżej niż fundusze akcji, które jak wiadomo straciły najwięcej. Ale może to także być ich minusem bowiem przy mniejszym zaangażowaniu w akcje mniejsze też mają zyski. Wbrew pozorom fundusze hybrydowe cieszą się sporym zainteresowaniem inwestorów. Powodów jest kilka, a jednym z najważniejszych jest fakt, że „hybrydy” inwestują w różne rodzaje papierów wartościowych. Mogą to być akcje, obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, jednostki uczestnictwa w innych funduszach inwestycyjnych, depozyty bankowe, waluty, a także w tak zwane instrumenty podobne. Wachlarz inwestycyjny jest więc bardzo szeroki. Można jeszcze do tego dodać, że do rodzaju „hybryd” zaliczyć jeszcze można fundusze stabilnego wzrostu oraz fundusze zrównoważone. I jeszcze jedno, jeżeli ktoś zamierza inwestować w fundusze typu hybrydowego musi się uzbroić w cierpliwość i poczekać na zysk. W ogóle inwestowanie w fundusze inwestycyjne jest sporym ryzykiem – nawet jeżeli inwestujemy w fundusze typu hybryd. Jeżeli nie chcemy w ogóle ryzykować najlepiej zainwestujmy w depozyty bankowe.
– Prawda jest taka, że w „hybrydach” chwilowe spadki cen akcji są rekompensowane poprzez stabilność lokat czy obligacji. Ponoć w „hybrydy” wolą inwestować kobiety, a mężczyźni raczej wybierają bardziej ryzykowne akcje, albo całkiem bezpieczne fundusze. Nie wiem jak w istocie jest, ponieważ nie interesują mnie takie analizy. Ja robię swoje, inwestuję także w fundusze hybrydowe i nie oglądam się na analityków. Niepotrzebne są mi też biura maklerskie – stwierdził inwestor giełdowy.