Tanie kredyty

Co w dzisiejszym świecie oznaczają tanie kredyty? Czy takie pojęcie w ogóle ma rację bytu? Powszechnie bowiem wiadomo, że każdy bank na kredycie chce zarobić. Możemy więc pożegnać się z mrzonkami o zerowej prowizji czy minimalnej marży. Te koszta zostały ukryte  w innych, o których banków nie chętnie nam opowie.

Każdy, kto wybiera się do oddziału bankowego w celu pozyskania dodatkowego finansowania musi się odpowiedni przygotować. Rozmowa z przedstawicielem bez odpowiedniej wiedzy może nam jedynie namieszać w głowach. Reprezentant bankowy szybko wyczuje nasz minimalny poziom znajomości rynku bankowego i będzie chciał nam wcisnąć tzw "bubla". Nie dajmy się zwieść na piękny uśmiech bankowego doradcy i skrupulatnie prześledźmy wszystkie oferty rynkowe przed złożeniem wniosku. Wiele osób łapie się na reklamowe slogany i opinie ambasadorów marki. Czy są to jednak wiarygodne rekomendacje? Tanie kredyty, o których od pewnego czasu trąbią media nie istnieją. Każdy dług wiąże się bowiem z warunkiem odsetkowym. Bank musi zarabiać a najwygodniejszą drogą są kredyty. Do każdego zadłużenia liczone jest oprocentowanie, prowizja oraz ubezpieczenie. Do oprocentowania instytucja finansowa dorzuca marżę. Stanowi ona realny zysk jaki bank czerpie z pożyczonych pieniędzy. Wskaźnik ten wynosi przeważnie ok 2-3%. W ostatnim czasie hitem stały się pożyczki pozbawione marży. Szybko jednak okazuje się, ze jest to jedynie slogan reklamowy. Koszt ukryty jest bowiem w innym parametrze. Decydując się na zadłużenie w banku musimy być świadomi wszystkich kosztów jakie się z nim wiążą. Aby podjąć obiektywną i racjonalną decyzje, każdy kredytobiorca powinien znać w stopniu przynajmniej minimalnym prawo bankowe. Bez takiej wiedzy możemy być pewni, że nasze zdolności negocjacyjne w kwestii kredytu spadną do minimum i nie osiągniemy nic w pertraktacjach z instytucją finansującą.