Przy hybrydach spokojniej

Ubiegły rok był dobrym rokiem dla rynku funduszy inwestycyjnych, nic więc dziwnego, że odrabiały one straty w iście ekspresowym tempie, a wyniki funduszy dla inwestorów były bardzo dobre. Wprawdzie koniunktura na rynku funduszy inwestycyjnych nadal trwa, ale styczeń oraz luty 2010 roku nie były już tak łaskawe dla inwestorów jak ostatnie miesiące roku ubiegłego. Wówczas inwestorzy mogli liczyć na naprawdę dobre zwroty, zresztą niemal wszystkie rankingi oraz wyniki funduszy wykazywały zyski. Wprawdzie analitycy finansowi twierdzą, że nadal warto na giełdzie oraz w fundusze inwestować, ale do ich analiz powinno podchodzić się z dużą dozą ostrożności.
– To prawda z analitykami i ich analizami różnie bywa, a ich prognozy nie zawsze się sprawdzają. Ale przecież są tylko ludźmi. im również trudno przewidzieć jaka będzie sytuacja za miesiąc, kwartał, czy pół roku. Dlatego tak trudno jest prognozować i osobiście nie opieram swojego inwestowania na tego rodzaju analizach. Każdy inwestor sam powinien podjąć decyzję i sam za nią odpowiadać. Nie dziwię się więc, że wiele osób ma dylemat w jaki fundusz zainwestować. Na przykład wielu inwestorów ma dość luźny stosunek do funduszy hybrydowych, często nazywając je babskimi funduszami. Oczywiście każdemu wolno mieć na każdy temat swoje zdanie. Tymczasem w dobie niepewnego inwestowania warto zastanowić się nad “hybrydami”. Fundusze hybrydowe jak wszystkie fundusze mają swoje plusy i minusy. Plusem jest na przykład ich stabilność, ponieważ w mniejszym stopniu poddają się wpływom giełdowym, spokojniej reagują też na zmienność sytuacji. Ale może to także być ich minusem bowiem przy mniejszym zaangażowaniu w akcje mniejsze też ma zyski.
Przy wyborze funduszu oczywiście ważne są rankingi funduszy, porównania, analizy, wyniki funduszy, ale nie mniej ważny jest także czas trwania inwestycji, prowizja jaką fundusz pobiera za zarządzanie /niestety należy do jednych z najwyższych w unii/, minimalna pierwsza wpłata /zazwyczaj możemy już otwierać rachunek nawet od 50 złotych, ale bywają też fundusze, które żądają nawet 10 tysięcy złotych/, no i historia funduszu, jego wyniki na przestrzeni ostatnich lat. Te wszystkie czynniki powinniśmy brać pod uwagę, chociaż oczywiście nie daje to gwarancji sukcesu. Co jeszcze jest ważne? Nie mniej ważne jest także zaangażowanie środków funduszu w akcje. Im większe ryzyko, im więcej zaangażujemy środków w akcje ty większy ewentualny zysk
– Chyba, że wybierzemy fundusze hybrydowe, które inwestują nie tylko w akcje, ale i lokaty, obligacje, czy też fundusze rynku pieniężnego. Dzięki temu zyski są w miarę duże – ok. 20 procent, a ryzyko jest o wiele mniejsze niż przy inwestowaniu tylko w akcje. Wiadomo, że jeżeli trafi się hossa najwięcej zyskają fundusze akcji, ale jak przyjdzie bessa, z pewnością o wiele mniej stracą fundusze hybrydowe.