Promesa to niestety nie umowa

Styczeń 20
12:35 2012
Oceń ten artykuł

Niestety ale prawda jest taka, że najczęściej nie przywiązujemy należytej wagi do umów które podpisujemy. Tymczasem jest to bardzo istotna rzecz, bowiem nie czytając umów możemy popaść w nie lada tarapaty. Ale jest też inna rzecz, niestety nie zawsze strony wywiązują się z umów i jeżeli nie jest w nich zapisane jakie mogą z tego wyniknąć konsekwencje, strona która nie dotrzymuje umowy nic sobie z tego nie robi. Ale jeżeli jest zapisane, a tak najczęściej jest, konsekwencje mogą być niezwykle bolesne. A teraz w nawiązaniu do problemu zatrzymajmy się na chwilę przy promesie. Co to jest promesa i na jakich zasadach promesa funkcjonuje? Najogólniej rzecz biorąc jest to przyrzeczenie wypełnienia jakiegoś zobowiązania. Pełna wersja określenia promesa brzmi: ” promesa to przyrzeczenie, obietnica dokonania jakiejś czynności lub spełnienia danego świadczenia a także zobowiązanie organu państwowego do wydania decyzji po dopełnieniu przez zainteresowanego odpowiednich formalności. Jest to jednocześnie nazwa dokumentu zawierającego dane przyrzeczenie”. Klientów banków jednak najbardziej interesuje promesa kredytowa, ponieważ promesa to przyrzeczenie banku, że można śmiało się starać o kredyt. Tylko pamiętajmy, że nie oznacza to, że taki kredyt zostanie przez bank udzielony. W związku z tym przedsiębiorcy często mylą promesę z umową przedwstępną. Tymczasem od końcowej umowy kredytowej z bankiem promesa różni się tym, że mimo iż bank deklaruje zawarcie umowy kredytowej, często pojawiają się w niej pewne zapisy w których wyraźnie jest podkreślone, że promesa nie oznacza przyznania kredytu. Przedsiębiorcy muszą o tym pamiętać. Czy w związku z tym przedsiębiorca, który ma w kieszeni przyrzeczenie banku, że taki kredyt otrzyma i który poczynił w związku z tym kroki handlowe, może dochodzić swoich praw w sądzie? Oczywiście jak każdy obywatel może, aczkolwiek promesa co do zasady stanowi deklarację zawarcia umowy, a nie samą umowę. Trudno więc byłoby do niej stosować w drodze analogii przepisy kodeksu cywilnego, dotyczące roszczeń z tytułu zawarcia umowy przedwstępnej (art. 389-390 kodeksu cywilnego). Lepiej więc jeżeli przedsiębiorca zwróci się w takiej sytuacji do komisji nadzoru finansowego i poprosi o pomoc. Tymczasem decyzja o prowadzeniu własnego biznesu w Polsce jest naprawdę karkołomną decyzją. Przynajmniej w okresie w jakim teraz przyszło firmom funkcjonować. A jednak wiele osób decyduje się na tego rodzaju rozwiązanie, ponieważ najczęściej nie ma innego wyjścia. Wiadomo jaki w naszym kraju jest rynek pracy i często decyzja o podjęciu takiego wyzwania jest jedyną z możliwych na zatrudnienie. Wiadomo też, że na rozkręcenie własnego interesu potrzebne są pieniądze. Źle dzieje się gdy bank obiecuje pieniądze, a później wycofuje się ze swoich obietnic. A takich przykładów jest wiele. Tak miedzy innymi było tez z jednym z kredytobiorców, któremu bank obiecał kredyt, a później się z tego wycofał. Kredytobiorca ten mająca zapewnienie banku podpisał umowę z deweloperem i musiał zapłacić karę. Nie mówiąc już, że stracił okazję na kupno mieszkania.