Osobiste to nie tylko orpocentowanie

Październik 08
16:54 2009
Osobiste to nie tylko orpocentowanie
Oceń ten artykuł

W czasach głębokiego peerelu satyrycy kabaretowi śmiali się, że ówcześni obywatele z zakładami pracy najściślej związani byli poprzez kasy zapomogowo-pożyczkowe. Obecnie w czasach wolnego rynku, wolnego wyboru banku, klienci banków związani są poprzez kredyty i konta osobiste. Trudno bowiem wyobrazić sobie normalne funkcjonowanie obywatela RP, normalne funkcjonujące przedsiębiorstwo, bez kredytu oraz kont bankowych. Dla każdego z nas konto osobiste jest niezbędne do prowadzenia  normalnego życia. Nikt chwili obecnej nie trzyma oszczędności w domu, nawet kiedy ich nie ma, a tylko otrzymuje wynagrodzenie, emeryturę czy rentę. Najprościej oczywiście mieć konto osobiste w banku i składać na nim swoje pieniądze. Jest to najprostszy i najbezpieczniejszy sposób. Problem tylko jakie konto w jakim banku wybrać. Aby zdecydować się na najlepszą dla nas propozycję, powinniśmy prześledzić oferty bankowe. Problem w tym, że niemal wszystkie banki oferują swoim klientom konta osobiste nieoprocentowane. A jeżeli już, to jest to oprocentowanie absurdalnie niskie. Na przykład zerowe oprocentowanie mają w swojej ofercie bgż, bank millennium, bz wbk, czy bank pocztowy. Śmieszne oprocentowanie proponuje citi handlowy – 0%-0,05%, kredyt bank, pekao, nordea i wiele innych – 0,01%. Tylko toyota bank – 2,25% – 5,6%, boś – 4%-8%, fortis 2%-3,5% uczciwie potraktowały swoich klientów. Pozostałe banki każą sobie płacić za prowadzenie kont osobistych, ale nie zamierzają ich oprocentować. Dlatego dziwi sytuacja Polaków, którzy na bezużytecznych kontach osobistych trzymają prawie 50 miliardów złotych. Przecież mogliby pieniądze te zainwestować w bezpieczne obligacje czy lokaty. Niestety z niewiadomych powodów trzymają je na nieoprocentowanych kontach.
– Podejrzewam, że ludzie nawet nie wiedzą, że trzymają swoje oszczędności na nieoprocentowanych kontach. Kiedy otwierałem swoje konto osobiste nawet nie spytałem czy jest ono oprocentowane. Wydawało mi się to oczywiste. Teraz wiem, że tylko niektóre banki maja w swojej ofercie oprocentowane konta. Pozostałe raczej drwią sobie z nas. Jak bowiem można nazwać oprocentowanie rzędu jedną setną procenta? Przecież to skandal. Lepiej, żeby w ogólnie bank zrezygnował z oprocentowania, niż ma się ośmieszać – denerwuje się jeden z klientów banku.
– Oprocentowanie kont to nie jedyna zaleta ich prowadzenia – twierdzi jeden z pracowników banku – ważny jest także dostęp do konta /internetowe 24/h/, tanie przelewy, bezpłatne wypłaty gotówki z bankomatów oraz szereg innych ułatwień, o których się już niestety nie mówi.