Oni dadzą sobie radę

Wprawdzie zapowiadane podwyżki ubezpieczeń jeszcze nie weszły w życie, ale powinniśmy się ich spodziewać w najbliższym czasie. Zapewne więc w tym roku, znacznie więcej zapłacimy za ubezpieczenia. I to nie tylko za  ubezpieczenia komunikacyjne, ale również za ubezpieczenia majątkowe, zdrowotne, na życie czy też ubezpieczenia turystyczne. W zasadzie podwyżki obejmą wszystkie rodzaje ubezpieczeń, a  winna jest temu przede wszystkim podwyżka podatku wat. Ale n ie tylko bowiem ubezpieczalnie planują również swoje własne podwyżki.
– Sytuacja raczej jednak zmartwi ubezpieczycieli, ponieważ rzeczywiście sami szykują swoje własne podwyżki, a kolejna rządowa, z której nie będą mieć zysków nie jest im na rękę. Budżety firm ubezpieczeniowych zostały mocno nadszarpnięte przez wypłatę odszkodowań spowodowanych ostatnimi powodziami, więc z pewnością będą chciały je podreperować pieniędzmi swoich klientów. Ale nie martwmy się firmami ubezpieczeniowymi, zapewne poradzą sobie ze swoimi problemami jak już niejednokrotnie sobie radziły. Martwmy się raczej o swoje pieniądze i swoje zdrowie, bowiem zapowiadane podwyżki mogą być bardzo dotkliwe dla naszych kieszeń – stwierdził doradca finansowy.
Szczególnie dla kierowców, bowiem nie tylko podwyżki ubezpieczeń na tym rynku są zapowiadane, ale także kosztów kursów nauki jazdy, cen paliw, więcej także zapłacimy za badania techniczne, wydanie dowodu rejestracyjnego oraz za tablice rejestracyjne. I nie są to wcale małe podwyżki, bowiem na przykład za badania techniczne zapłacimy – w zależności od rodzaju pojazdu oraz zakresu badania – od 100 do 500 złotych teraz płacimy od 60 do 176 złotych, za wydanie dowodu rejestracyjnego 110 zł (jest 48 zł.), a za tablice rejestracyjne 160 zł (aktualnie opłata wynosi 80 zł.).
– To dużo, ponieważ najczęściej w Polsce rejestrowane są samochody używane, niektóre bardzo używane. Czyli podwyżki uderzą przede wszystkim w najbiedniejszych. Poza tym najczęściej auta kupowane są za kredyty, a jak wiadomo tanie kredyty samochodowe już się skończyły. W związku z tym nie dość, że raty miesięczne spłaty kredytu są poważne dla rodzinnego budżetu, to jeszcze gdy dojdą planowane podwyżek. Tak więc auta – nawet te bardzo używane – mogą stać się się nie lada luksusem. Nawet jeżeli powrócą tanie kredyty samochodowe – stwierdził znawca rynku samochodowego.