Nie ufajmy bankom

Kredyt, przedsiębiorstwo, umowa, promesa. Co łączy i czy łączy wymienione określenia? Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba nakreślić pokrótce sytuację w jakie znaleźli się polscy przedsiębiorcy. A jest ona fatalna, bowiem nie mając wsparcia finansowego z zewnątrz polskie firmy nie radzą sobie i bankrutują. Banki nie są zainteresowane kredytowaniem polskiej przedsiębiorczości – nawet polskie banki. Sytuacja jest bardzo niekorzystna dla firm, ale jakoś muszą sobie radzić. Wracając do meritum sprawy trzeba nadmienić, że promesa najogólniej rzecz ujmując jest przyrzeczeniem wypełnienia jakiegoś zobowiązania. ” promesa to przyrzeczenie, obietnica dokonania jakiejś czynności lub spełnienia danego świadczenia a także zobowiązanie organu państwowego do wydania decyzji po dopełnieniu przez zainteresowanego odpowiednich formalności. Jest to jednocześnie nazwa dokumentu zawierającego dane przyrzeczenie” – koniec cytatu. A co to jest promesa kredytowa? Jest to swego rodzaju przyrzeczenie przedsiębiorcy, że może śmiało się starać o kredyt. Musi on jednak pamiętać, że nie jest to równoznaczne iż taki kredyt zostanie mu przez bank udzielony. Często więc przedsiębiorcy mylą promesę z umową przedwstępną. Tymczasem od końcowej umowy kredytowej z bankiem promesa różni się tym, że mimo iż bank deklaruje zawarcie umowy kredytowej, często pojawiają się w niej pewne zapisy w których wyraźnie jest podkreślone, że promesa nie oznacza przyznania kredytu. Przedsiębiorcy muszą o tym pamiętać i czytać zapisy.
Często jednak mylą promesę z umową i później mają pretensje do banków. Czy w związku z tym przedsiębiorca, który ma w kieszeni przyrzeczenie bankowe, że taki kredyt otrzyma i który poczynił w związku z tym pewne kroki handlowe może dochodzić swoich praw w sądzie? Oczywiście jak każdy obywatel może, aczkolwiek promesa co do zasady stanowi deklarację zawarcia umowy, a nie samą umowę. Trudno więc byłoby do niej stosować w drodze analogii przepisy kodeksu cywilnego, dotyczące roszczeń z tytułu zawarcia umowy przedwstępnej. Lepiej więc zwrócić się w takiej sytuacji do komisji nadzoru finansowego i poprosić o pomoc. Jest tylko mało prawdopodobne aby knf mogla coś w tej sprawie zrobić. Naprawdę czytajmy umowy, czytajmy zapisy prawne i nie podejmujmy pochopnie decyzji -szczególnie biznesowych. Decyzja o prowadzeniu własnego biznesu w Polsce jest naprawdę karkołomną decyzją. A jednak wiele osób tak właśnie robi, ponieważ najczęściej nie ma innego wyjścia. Wiadomo jaki w naszym kraju jest rynek pracy i często decyzja o podjęciu takiego wyzwania jest jedyną z możliwych na zatrudnienie. Wiadomo też, że na rozkręcenie własnego interesu potrzebne są pieniądze, więc przyszli biznesmeni szukają ich wszędzie. Niestety najczęściej ich nie uzyskują.