Kredyty konsumenckie, czyli szybko, ale drogo

Dlaczego kredyty konsumenckie mogą i są drogie? Bo są przyznawane szybko, a złudzenie niskiej raty od pożądanych na szybko pieniędzy powoduje, że klienci są skłonni drogie pożyczki brać. Po stronie banku matematyczna kalkulacja ryzyka, a po stronie klienta psychologiczna słabość do łatwych pieniędzy.

Gdzie można pożyczyć pieniądze? Od rodziny, znajomych? Owszem, ale to zawsze jest kłopotliwe. Potem zwykle rodzą się kłopoty, których raczej chciałoby się uniknąć. Inna droga? Provident i inne tego typu, niebankowe firmy. Ale płacisz jak za zboże. No i kto nam pozostaje? Banki rzecz jasna. To one żyją z pożyczania pieniędzy. W szczególności z kredytów konsumenckich…

Kredyt konsumencki jest z założenia przeznaczony na spełnienie potrzeb o właśnie takim charakterze – konsumpcja. Wieża RTV, komputer, nowy wystrój pokoju. Czyli wszystko to co w żaden sposób nie przyczynia się do wzrostu osobistej “wartości” kredytobiorcy. To po prostu spełnianie bieżących potrzeb. A to musi kosztować. Dlatego właśnie kredyty gotówkowe kosztują więcej niż na przykład hipoteczne. Służą bowiem łataniu bieżących problemów bądź spełnianiem zachcianek delikwenta.

Ile taka gotówka może kosztować? Szczęśliwie dla kredytobiorcę cena jest ograniczana przez ustawę antylichwiarską. Mianowicie prowizja za same jej przyznanie nie może przekraczać 5%. Dodatkowo oprocentowanie nie może być większe niż czterokrotność stopy redyskontowej NBP. Dzisiaj bodajże oprocentowanie nie może przekroczyć 21%. A więc jest drogo, ale ta drożyzna nie może przekroczyć określonych poziomów.

Warto czy nie warto? Liczy się świadomość, że jest drogo. Wcale nie skreślałbym kredytów konsumenckich jako takich. Przecież żyć trzeba, a na życie składają się właśnie tego typu, małe zachcianki…