Kosmiczne ceny

Styczeń 16
05:57 2012
Oceń ten artykuł

Sytuacja wielu polskich rodzin jest znana, najczęściej brakuje im pieniędzy aby domknąć rodzinny budżet. A wiadomo, że kiedy brakuje gotówki to najczęściej staramy się ja pożyczyć. Najczęściej robimy to w bankach, chociaż coraz częściej też w firmach pożyczkowych oraz lombardach.

Wszyscy też dokładnie wiemy, że najczęściej kupujemy na kredyt i gdyby nie kredyt nie mielibyśmy nie tylko własnych mieszkań, samochodów oraz nie wyjeżdżalibyśmy na drogie zagraniczne wojaże, ale także nie bylibyśmy w posiadaniu wyższej jakości sprzętu elektronicznego, agd i rtv. Taka jest prawda, bowiem najczęściej kupujemy wymieniony sprzęt w systemie ratalnym i to później rata kredytu jest dla nas najważniejsza, a dopiero później inne wydatki. Tymczasem jak się okazuje warunki takich kredytów są coraz bardziej zaostrzane i nie wszyscy starający się o takie kredyty preferencyjne je spełniają. Dlaczego kredyty preferencyjne? Ponieważ pozwalają na zakup produktów na raty i kiedyś naprawdę były to kredyty preferencyjne. Niestety nie teraz. Banki jak wiadomo sparzyły się już na podobnym kredytowaniu nie badając specjalnie jakie zdolności kredytowe mają starający się o takie kredyty. Jakby tego było mało do akcji też wkroczyła komisja nadzoru finansowego ze swoją rekomendacją T, no i kończy też prace nad nowymi przepisami rekomendacji S, które nakażą bankom jeszcze dokładniejsze sprawdzanie, czy osoby starające się o kredyt są wypłacalne.

Zgodnie z nowymi przepisami banki będą ustalać czy starający się o kredyt nie zalegają ze spłatami innych kredytów, czy są odnotowani w biurze informacji kredytowej, czy mieszczą się w wyznaczonym progu i czy wyliczona rata kredytu będzie regularnie mogła być spłacana. Mało tego, banki z własnej już inicjatywy sprawdzają swoich klientów nawet na portalach społecznościowych. Ale jest to już inna sprawa, podstawowa jest taka, że ratalne kredyty preferencyjne nie są już ani preferencyjne ani tym bardziej tanie. Skoro wyliczona przez bank rata kredytu bierze się z kosmosu, a właściwie z kosmicznych kosztów kredytu ratalnego, to przestaje to być jakąkolwiek preferencją. Na przykład jeden z kredytobiorców biorąc na raty telewizor z terminem jego spłaty na trzy lata stwierdził, że jego koszt jest o 100 procent wyższy niż gdyby kupił go za gotówkę. A, że gotówki nie miał więc niejako zmuszony został do zakupu na tak niekorzystnych warunkach.

Czy w związku z tym można dziwić się klientom, że coraz częściej rezygnują z tej formy kredytowania? Sieci sklepów elektronicznych, agd i meblowych biją na alarm, ponieważ spada im sprzedaż. Natomiast nadal mają klientów salony sprzedaży samochodów, ponieważ nie brakuje chętnych na ratalny zakup aut i chociaż korzystniejszy byłby kredyt samochodowy, ale trudności w jego uzyskaniu są niestety zdecydowanie większe. Wiele na rynku samochodowym może zmienić wprowadzenie w życie ustawy o leasingu konsumenckim, ale to już temat na inną okazję.