Kolejne nie trafione analizy

Przeważająca liczba prywatnych przedsiębiorców w przyszłym roku planuje zwiększenie zatrudnienia, wynagrodzeń oraz exportu – taką informację można było wyczytać w raporcie pkpp lewiatan pod koniec ubiegłego roku. Mało tego, w tymże raporcie przepowiadano, że prawie połowa firm zwiększy zatrudnienie z czego 11 procent o ponad 10%. Jednocześnie redukcję zatrudnienia planowało 17 procent firm zaś 32 procent miało pozostawić zatrudnienie bez zmian. Wzrosnąć też miało /ma/ o około 10 proc. wynagrodzenie pracowników tych firm. Co z tych planów udało się firmom zrealizować? Niewiele. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę w jakiej sytuacji są prywatne przedsiębiorstwa. Kiedy raport ten był przygotowywany, a było to na początku grudnia ubiegłego roku, sytuacja wielu polskich firm była naprawdę zupełnie niezła, co natychmiast zauważyły banki łagodząc swoją politykę kredytową w stosunku do tych firm. To między innymi dlatego, już nie tylko o kredyty obrotowe, ale również o kredyty na rozwój było o wiele łatwiej niż obecnie. Niestety przedwczesny okazał się optymizm przedsiębiorców oraz sporządzających ten raport. Chęci i polityka banków jak szybko się ukazały tak szybko znikły. Jeszcze raz okazało się, że banki owszem pożyczają pieniądze, ale tylko tym, którzy…je mają. Podobnie rzecz się ma i obecnie.  Banki w II kwartale tego roku zapowiadają, że złagodzą swoją politykę kredytową, ale jednocześnie zastrzegają, że tylko w stosunku do duzych firm, a więc tych które mają kasę oraz kredytów krótkoterminowych. Na złagodzenie warunków kredytowych, kredyty na rozwój, jak się okazuje nie mają co liczyć małe i średnie przedsiębiorstwa, które najczęściej napędzają koniunkturę na rynku gospodarczym. Tak więc firmy niewielkie, które są solą na mapie gospodarczej kraju nie mogą liczyć ani na pomoc banków ani strony rządowej. Mogą natomiast liczyć na fiskusa, który nie przepuści żadnej okazji, aby zajrzeć do kieszeni przedsiębiorcy.
– Nie do dziś znam hojność banków oraz państwa, bowiem prywatnym biznesem zajmuję się już od dobrych kilkunastu lat. Kiedy jest dobrze, kiedy są zyski, wszyscy poklepują cię po plecach. są kredyty, obiecują pomoc, ale niech tylko powinie się ci noga. Wtedy widzisz już tylko plecy i jeszcze poniżej nich. Jeżeli będzie się nas traktować tak jak dotychczas, jeżeli nie otrzymamy finansowego wsparcie, jeżeli kredyty na rozwój firm nadal pozostaną tylko w sferze naszych marzeń może okazać się, że nasi rządzący obudzą się z rękami w nocniku. Bankom zaś życzę owocnej współpracy z dużymi firmami, niech nas dalej pomijają, a wyjdą na tym interesie jak zabłocki na mydle – podsumował przedsiębiorca, właściciel niewielkie firmy obuwniczej,