Hipoteka jedynym rozwiązaniem “0”

O reformach finansów publicznych mówi się już od dawna, trwają konsultacje, organizowane są debaty, występy w telewizji różnych przedstawicieli i osób zajmujących się tym czyli ekonomiści, politycy czy dziennikarze. Ale na tym zazwyczaj się kończy. Teraz ponoć ma być inaczej, rząd ma zamiar zacząć podporządkowanie tej sfery swojej działalności. No i zaczął od podwyższenia podatku VAT, a od 1 stycznia 2011 roku z pewnością czekać nas będą kolejne podwyżki gazu, energii, paliw, itp. Tak zwani specjaliści od finansów krytykują działania rządu. Twierdzą, że to za mało i proponują pójść jeszcze dalej: zlikwidować programy rządowe typu „Rodzina na swoim”, a więc m.in. tani kredyt mieszkaniowy jak i inne podobne programy. Ludzie są oburzeni, ale poradzić nic na to nie mogą.

– Zapewne dojdzie do tego, że zlikwidują wszystko, co do tej pory udało się wywalczyć. Renty socjalne, domy spokojnej starości, becikowe, wszystkie rodzaje zasiłków. Przecież nikomu z nas się to nie przyda. W końcu wszyscy jesteśmy tak bogaci, że takie zmiany w ogóle nie wpłynął na nasze życie i sytuację materialną- mówi ironicznie jeden z mieszkańców Warszawy.

Podobna sytuacja istnieje w świecie kredytów, gdzie rośnie praktycznie wszystko: marże, oprocentowanie, ubezpieczenia czy prowizje bankowe. Banki na tym zarabiają, a klientów i tak nie ubywa, gdyż pieniądze są im po prostu potrzebne. Niestety wzięcie kredytu nie jest takie proste, musimy wręcz o niego zabiegać. Z badań wynika, że najczęściej branym kredytem jest kredyt hipoteczny oraz kredyt mieszkaniowy. Warto zasięgnąć opinii innych ludzi lub znawców. Najbardziej zadowolone są osoby, które brały kredyt hipoteczny pko. Wszystko załatwiane jest od ręki, bez zbędnych formalności. Więcej informacji zdobędziemy, wpisując w wyszukiwarce internetowej: kredyt hipoteczny pko. Natomiast najmniej zadowoleni są klienci Millennium Bank, gdzie jak można przeczytać na stronie internetowej bozo.pl, że przedstawiciele nie mają pojęcia o aktualnej ofercie oraz potrzebnych dokumentach. Jak widać z kredytami są same problemy.

– Sam nie tak dawno udałem się do banku, ponieważ sądziłem, że kredyt bez zaświadczeń, kredyt tylko na dowód – jak reklamował się bank – jest w tym banku na wyciągnięcie ręki. Ale nic z tych rzeczy, musiałem do banku dostarczyć szereg dokumentów z zaświadczeniem o miesięcznych dochodach włącznie. Prawdopodobnie zostałem też prześwietlony w biurze informacji kredytowej. Nie mam nic przeciwko tym warunkom, ponieważ banki na własnej skórze przekonały się, że nie warto na wszystkie strony szastać kredytami, tylko po co w reklamowych spotach nadal ogłaszane są kredyty bez zaświadczeń i tylko na dowód – zastanawia się jeden z klientów.