Hipoteczne dylematy

Jak jest sytuacja na rynku kredytowym każdy wie, kto kiedykolwiek starał się o  kredyt w banku. Zarzuca się nam klientom bankowym, że potrafimy tylko stale narzekać, natomiast o pozytywach najczęściej nie lubimy mówić. Coś w tym chyba jest, tylko jak nie narzekać skoro na przykład bank jawnie robi nas w konia, a nikt tego nie kontroluje i nie reaguje na to. Miałem podobną sytuację jaką niedawno opisał na forum kredytowym jeden z internautów. Chodzi o kredyt hipoteczny w PKO BP. Wybrałem ten bank, ponieważ doczytałem się, że jet to bank wybitnie przyjaźnie nastawiony na klienta, a ponadto jeden z najbardziej zaangażowanych w kredytowanie zakupu mieszkań. Zgodnie więc z wymogiem bankowym złożyłem wniosek oraz wszystkie wymagane przez bank dokumenty i czekałem na decyzję. Miała ona zapaść mniej więcej po 10 dniach co uznałem za termin zupełnie mnie satysfakcjonujący. Niestety po 10 dniach nastąpiło kolejne przesuniecie terminu, ponieważ potrzebna była jakaś aktualizacja danych i drobne uzupełnienie dokumentów. Po miesiącu nadal nie mieliśmy decyzji w naszej sprawie i już zaczęliśmy się denerwować, bowiem zbliżał się termin regulowań finansowych z deweloperem. W międzyczasie z innego banku, w którym również złożyliśmy wniosek nadeszła pozytywna decyzja. Problem było  tylko to, że kredyt hipoteczny w PKO BP był korzystniejszy, więc postanowiliśmy jeszcze zaczekać. Sprawa nasza wydawała się na dobrej drodze, ponieważ  prowadzący naszą sprawę konsultant zapewniał nas, że decyzja w naszej sprawie jest na wyciągniecie ręki. Niestety ani tej ręki ani tym bardziej konsultanta nigdy już nie zobaczyliśmy. Nie wiemy co w tej sprawie mamy robić, ponieważ w szybkim tempie zbliża się termin realizacji umowy z deweloperem. Jeżeli nic się nie zmieni możemy stracić nie tylko zaliczkę, ale i mieszkanie. Radziliśmy się w tej sprawie z doradcą finansowym, ale ten zapewnił mnie, że niewiele wskóram z bankiem, ponieważ bank nie odpowiada za pracownika i jego obietnice gdy nie ma konkretnej decyzji w sprawie. Poza tym powinniśmy wcześniej złożyć co najmniej kilka wniosków w innych konkurencyjnych bankach – żali się jeden z klientów tego banku.
To prawda, zawsze należy brać pod uwagę sytuację, że jest to transakcja dwóch podmiotów i każdy z nich ma prawo odstąpić od niej przed podjęciem ostatecznej decyzji. Możemy wprawdzie złożyć skargę na pracownika banku, która w konsekwencji i tak niewiele da, a już tym bardziej skarga na bank. Dlatego ostrzegamy potencjalnych kredytobiorców nie tylko przed bankami posługującymi się retoryką  reklamy i marketingu.  Banki często tak robią, aby tylko przyciągnąć do siebie jak najwięcej klientów. Ale nieuczciwe z ich strony jest to, że tylko mamią obietnicami bez pokrycia i nie kontrolują poczynań swoich pracowników. Zresztą ostatnie kontrole banków potwierdziły niską jakość obsługi bankowej oraz słabe kwalifikacje pracowników bankowych.