Gdzie znaleźć najtańsze kredyty mieszkaniowe?

Osoba, planująca zakup mieszkania za bankowe pieniądze, musi zdawać sobie sprawę, że poszukiwania taniego kredytu są dość czasochłonne. Dziś w większości przypadków pierwszym krokiem w drodze po najtańsze kredyty mieszkaniowe jest konsultacja w Internecie, bądź też u doradcy finansowego.

Obecna bankowa oferta kredytów mieszkaniowych jest mocno rozbudowana. Każdy kredytobiorca, posiadający wystarczającą zdolność kredytową, ma szansę na znalezienie oferty pasującej do jego preferencji. Jednakże poszukiwania mogą okazać się niekiedy trudniejsze niż przedzieranie się przez Puszcze Amazońską.

Ranking prawdę Ci powie

Współczesny kredytobiorca, który planuje kupno własnego lokum na kredyt, szukając najtańszego, bardzo często sięga po rankingi kredytów mieszkaniowych, których mnóstwo można znaleźć w Internecie. W zależności od potrzeb oraz preferencji pożyczkobiorcy, konstruowane są zestawienia, które mają za zadanie wyłonić spośród kilkunastu różnych banków ten, którego oferta kredytowa jest najtańsza, czyli najlepsza. Wysokość kwoty, oprocentowanie, prowizja, wysokość wkładu własnego to część kosztów kredytowych, które kredytobiorca ponosi i, które składają się na rzeczywistą stopę oprocentowania kredytu. Oczywiście najtańsze kredyty mieszkaniowe to te o najniższej rzeczywistej stopie. Aktualnie najlepsze warunki oferują taki banki, jak Pekao SA, ING oraz BOŚ. Niemniej jednak Internetowy ranking to dopiero początek drogi.

Formalności, formalności

Niektórzy klienci banku cenią sobie porady doradcy finansowego. Po konsultacji w sieci, bogatsi informacje o aktualnej sytuacji na rynku produktów kredytowych, kierują swoje kroki do banku, gdzie dysponując nabytą wiedzą mogą zasięgnąć porady doradcy. Po ustaleniu zdolności kredytowej oraz preferencji kredytobiorcy przychodzi czas na negocjacje warunków. Najtańsze kredyty mieszkaniowe nie leżą po prostu na ulicy. Czasami aby znaleźć dobry kredyt, trzeba przepłynąć rzekę ofert, pokonać plemienną, bankową zasadniczość oraz przedrzeć się przez gąszcz formalności, uważając przy tym na bankowe chaszcze i pułapki.