Federacja czy gazeta?

Październik 12
08:45 2009
Oceń ten artykuł

Jak sięgnąć pamięcią konsument zawsze był traktowany jako zło konieczne. W czasach peerelu, w sklepach oraz punktach usługowych wisiały tak zwane książki życzeń i zażaleń. Do książek tych wpisywali się konsumenci, którym nie odpowiadało zachowanie się personelu sklepów, albo usługi w zakładach usługowych. Często wynikały z tego zabawne historie, które teraz nas śmieszą, ale wtedy klienci – konsumenci traktowali te wpisy bardzo poważnie. Kiedy teraz czytamy historie książek życzeń i zażaleń, rzeczywiście budzą one uśmiech na twarzach, ponieważ tak naprawdę nikt się nimi w tamtych czasach nie przejmował. Nikt się też nie przejmował przeciętnym szarym konsumentem, który był tylko dodatkiem do pustych półek. Po transformacji, sytuacja się diametralnie zmieniła, chociaż nie koniecznie zmienili się sprzedawcy, usługodawcy i właściciele wszelkiego rodzaju zakładów. Jednocześnie zmieniło się też podejście do spraw konsumenckich i ochrony podstawowych praw konsumenta. To właśnie w celu ochrony indywidualnych konsumentów przed kilkunastu laty w naszym kraju powstała federacja konsumentów. Jest to niezależna organizacja pozarządowa o statusie organizacji pożytku publicznego. Federacja konsumentów obejmuje swoim zakresem działania terytorium całego kraju i ma na terenie całej Polski 48 klubów terenowych. Ich zadaniem jest dokładne informowanie konsumentów o ich prawach, pomagają im także w sprawach spornych.
– W życiu często zdarzają się sprawy sporne pomiędzy klientem oraz sprzedawcą. Bardzo często racja jest po stronie klienta, ale druga strona nie zamierza klientowi jej przyznać. Liczy też na jego niewiedzą oraz awersję do spraw sądowych. I często nie myli się, bowiem konsumenci nie chcą, mówiąc kolokwialnie, włóczyć się po sądach, w których rozprawy tego typu ciągną się latami, a ich rezultat jest niepewny. Właśnie do takich celów, konkretnie, aby pomagać konsumentom w sprawach spornych ze sprzedawcami, powołana została do życia federacja konsumentów. Teraz konsumenci nie są już zdani sami na siebie, teraz mają już fachową pomoc, mogą zwrócić się do terenowego oddziału federacji konsumentów i taką pomoc uzyskają.
– Niekoniecznie – twierdzi jedna z konsumentek – najczęściej ludzie nie wiedzą do kogo zwracać się w sprawach spornych, a edukacja w tym zakresie mocno kuleje. Najczęściej czujący się oszukanymi klienci zwracają się do pomoc do lokalnych mediów. Urzędy Miast niestety nie interesują się informowaniem swoich obywateli pracą rzeczników ds., konsumenckich. O terenowych oddziałach w miastach, a już tym bardziej na wsiach, najczęściej nikt nie słyszał. Dobrze, że interesują się losem zwykłego konsumenta lokalne gazety. To dzięki nim doszłam swoich praw. Gdy zaistniała sprawa sporna zwróciłam się o pomoc do lokalnego tygodnika i taką pomoc uzyskałam. Moja sprawa jest podobna do wielu innych. Wzięłam kredyt, aby kupić kino domowe. W trakcie używania kilka razy było w naprawie. Chciała zwrotu pieniędzy, ale sprzedawca odmówił, dlatego zwróciłam się o pomoc do lokalnego tygodnika.
– Takich interwencyjnych spraw mamy wiele – stwierdził dziennikarz jednej z lokalnych gazet – staramy się pomagać tym, którzy czują się pokrzywdzeni. Powiadamiamy o zaistniałej sytuacji federację konsumentów, a jeżeli to nie pomaga sami zajmujemy się sprawą.