Czekamy na kolejne zmiany

Styczeń 13
07:13 2012
Oceń ten artykuł

Nowelizacje, zmiany, ciągłe majstrowanie przy przepisach staje się powoli naszą polską przypadłością. A ile mamy martwych ustaw, wszelkiego rodzaju rozporządzeń i przepisów prawnych? Tego nie da się już zliczyć. Wystarczy tylko przypomnieć ostatnie próby zmian w systemie emerytalnym. Ile razy był “naprawiany”? Z pewnością wiele razy, ale nadal jest trudno o najlepszy fundusz emerytalny. Tymczasem w ubiegłym roku otwarte fundusze emerytalne znalazły się pod kreską. Jak w takiej sytuacji można starać się o najlepszy fundusz emerytalny? Jak podaje onet biznes „Pierwszy raz OFE wypracowały ujemne stopy zwrotu w 2008 r., kiedy przez kryzys finansowy jednostki funduszy straciły na wartości średnio 13,9%. Również i w 2011 roku sytuacja giełdowa nie sprzyjała inwestycjom na rynku akcji, gdyż wartość indeksu szerokiego rynku WIG zmniejszyła się w tym okresie aż o prawie 21%. Co prawda rentowne okazały się lokaty poczynione przez zarządzających na rynku polskich obligacji skarbowych (indeks IROS wzrósł o prawie 6%), ale ostatecznie przeciętny wynik inwestycyjny OFE ukształtował się na poziomie minus 4,8%. Spośród poszczególnych funduszy, najlepiej wypadło AXA OFE (minus 3,3%), a najgorzej OFE Polsat (minus7,2%), czyli dwa skrajne co do zaangażowania na rynku akcji fundusze”. Czyli można znaleźć najlepszy fundusz emerytalny z tych najgorszych oczywiście.
– Nie ulega wątpliwości, że nasz system emerytalny nie jest drożny i wprawdzie pomysłów na jego “uzdrowienie”, zmian w jego funkcjonowaniu było jest i z pewnością jeszcze będzie bardzo wiele, ale póki co niewiele wnoszą. Problem w tym, że często są to projekty absurdalne, oderwane od rzeczywistości i nie mające nic wspólnego z rzeczywistymi potrzebami przyszłych emerytów. Owszem rząd zapowiada podwyżki rent i emerytur w 2012 roku, ale po pierwsze nie jest to zmiana systemu, a po drugie takich zapowiedzi było już dużo i nic z tego nie wynikło.
Ale są też inne propozycje nie do końca chyba przemyślane i dotyczą kolejnych zmian i majstrowania przy przepisach prawnych, tym razem dotyczą likwidacji sądów gospodarczych. Resort Sprawiedliwości doszedł bowiem do wniosku, że sądy gospodarcze nie są nam już potrzebne, ponieważ ich role mogą przejąć specjalnie utworzone na tę okoliczność wydziały gospodarcze sądów powszechnych. Przedsiębiorcy – jak napisał “Dziennik Gazeta Prawna” – są przerażeni nie samym pomysłem likwidacji sądów gospodarczych, a kolejnymi zmianami i brakiem stabilności prawa. Jest też jeszcze wiele spraw nierozwiązanych, które dezorganizują pracę polskim firmom i tym powinni zająć się nasi parlamentarzyści oraz rząd.
– Poza tym jeżeli obowiązek rozpatrywania tego typu spraw spadnie na sądy powszechne, które i tak są przeciążone do granic wytrzymałości, to ile trzeba będzie czekać na wyrok? Zamiast stale majstrować przy przepisach prawnych, wprowadzać kolejne nowele i zmiany, najlepiej wziąć się za systemową reformę prawa. Na razie nie ma jednak ani chęci ani dobrej woli, aby wreszcie poważnie ten problem potraktować. Tymczasem warto podać kilka prostych przykładów na ciągłe nowelizacje i zmiany w przepisach: kodeks postępowania cywilnego w ostatnich trzech latach nowelizowano 37 razy, kodeks postępowania karnego – 29 razy, kodeks pracy – 13 razy, Karta Nauczyciela od chwili jej powstania nowelizowano już 60 razy z czego tylko w ubiegłym roku – 5 razy, ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych również kilkadziesiąt razy. Podobne przykłady można mnożyć. Teraz czekamy na kolejne zmiany nad polskim systemem emerytalnym.